piątek, 14 czerwca 2013

Jak uratować zniszczone włosy? Olej kokosowy!


Po urodzeniu synka postanowiłam zmienić coś w swoim wyglądzie. Padło na włosy. Z długich ciemno brązowych włosów powstały krótsze blond. Oczywiście ściąganie koloru, rozjaśnianie - efekt był taki, że miałam siano na głowie. Nie pomógł fakt, że po porodzie zaczyna spadać poziom estrogenu
a włosy zaczynają gwałtownie wypadać. Wyglądałam strasznie! Kupiłam sobie kilka dobrych kosmetyków do włosów, ale i drogich. Z olejem kokosowym jest inaczej, jest naturalny, dobry i tani. Kilka właściwości tego cudeńka:

  • nadaje się do smarowania pieczywa i do smażenie w wysokich temperaturach
  • wzmacnia odporność organizmu 
  • wykazuje właściwości antybakteryjne, antywirusowe, antygrzybiczne
  • jest naturalnym filtrem przeciwsłonecznym
  • nie przyczynia się do powstawania tkanki tłuszczowej, pobudza przemianę materii
    i wspomaga ubytek wagi przy nadwadze
  • idealnie nawilża skórę, można go stosować jako balsam
  • łagodzi objawy związane z łuszczycą
  • można go stosować do masażu odżywczego
  • u osób o wrażliwej skórze stosowany jako preparat do demakijażu
  • można stosować jako krem do twarzy
  • idealny jako maska na włosy
Zachęcona takim wachlarzem zastosować postanowiłam się zapatrzyć w olej kokosy i stosować jako ratunek na moje przesuszone włosy. Olej kupiłam na allegro za 12 zł.

Stosowanie: ponieważ olej utwardza się, biorę odpowiednią ilość na ręce, ogrzewam, olej pod wpływem ciepła przybiera postać płynną. Nakładam go  na suche włosy. Na natłuszczone olejem włosy nakładam ręcznik, albo czepek foliowy (albo to i to) i idę tak spać, albo chodzę przez około 2-3 godziny po mieszkaniu (ludziom się nie pokazuję). Potem spłukuje wodą, myję szamponem. Czasami nakładam jeszcze odżywkę firmy Artego (ale o niej kiedy indziej). Stosuję 2 razy w tygodniu.
Efekt: po miesiącu stosowania włosy są mniej suche a końcówki się nie rozdwajają.
Próbowałam go stosować jako balsom. Niewielką ilość wmasowywałam w ciało i w skórkę pod oczami , ale zabrakło mi systematyczności :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz