piątek, 14 czerwca 2013

Jak zaparzyć kawę w kafetierze? Przepis na zimne Latte Macchiato Freddo

Już od jakiegoś czasu przymierzam się do zakupu porządnej kafeterii, ale zawsze było mi szkoda pieniędzy, bo nie jest to dobro „podstawowe”. Kilka dni temu byłam w Biedronce poza Trójmiastem a tam pełno tych cudeniek w różnych kolorach za jedyne 12 zł (pewnie jakością im daleko do porządnej kafetiery)!!! I od tego dnia stałam się „smakoszem kawowym”. Do pełni szczęścia jest mi potrzebna dobra kawa w ziarnach.  

Sposób przyrządzenia kawy jest niezwykle prosty:
  • Okręcam dolny zbiornik kafeterii.
  • Wyciągam sitko.
  • Do dolnego zbiornika nalewam przefiltrowaną wodę do poziomu zaworu bezpieczeństwa.
  • Do sitka nasypuję kawę.

  • Zakręcam urządzenie i stawiam na kuchence. Czekam około 3 minutki. Woda z dolnego  zbiorniku pod wpływem ciśnienia zostaje wypchnięta do górnego zbiornika.
  • Kiedy z „dziubka” wychodzi para i słychać „bulgoczecie” kawa jest gotowa.



A teraz przepis na moją ulubioną kawę  na zimno - Latte Macchiato na zimno

Składniki:
  • Espresso
  • Kostki lodu
  • Mleko
  • Syrop waniliowy
  • Cukier



Do blendera dajemy kilka kostek lodu, syrop, mleko, cukier. Miksujemy przez 30 sekund. Wlewamy całość do szklanki, w której są kostki lodu. Na koniec wlewamy kawę do szklanki.

A jaką kawę Wy lubicie najbardziej?

Uwaga, uwaga mąż robi zakupy!

Jak urodziłam maluszka przez okres tzw. połogu mój mąż robił zakupy bo ja  wychodziłam z domu tylko na krótki spacer z dzieckiem. Miało to swoje plusy ale i tak masę minusów. Nie wiem co jest nie tak z mężczyznami? Oni nie myślą? Ich mózg jest pozbawiony funkcji - robienie zakupów? A jak pary homoseksualne sobie z tym radzą? Przecież tam jest 2 facetów? Mój przyjaciel "woli chłopców" jak uda mu się stworzyć związek (bo ma z tym duże problemy) to się dowiem.

Rano wstaję robię listę zakupów zostawiam mu ją na stole (mieszkanie ma 30m2 jak można nie zauważyć stołu który zajmuje prawie cały pokój). Mówię na stole leży lista zabierz, ze sobą. Bełkocze, czyli dotarło do niego polecenie. Zapomina zabrać (był ubrany, jak do niego mówiłam mył zęby, jak można zapomnieć w ciągu 3 minut). Piszę mu do pracy wiadomość e-mail, co ma kupić. Wychodzi z pracy i dzwoni co to miało być. Mówię sto razy, kup kaszę manną NIE błyskawiczną, Jaką dostaję - błyskawiczną. Mówię kup małemu pieluszki firmy takiej i takiej bo po innej ma uczulenie. Dostaję innej, bo były tańsze a my musimy oszczędzać (maści na odparzenia nie wliczył w koszty, i czemu nie oszczędzamy na jego nachos'ach tylko na pieluszkach Maluszka). Proszę go o moje kochane płatki musli, dostaję jakieś obrzydliwe fit bo jestem za gruba (rodziłam 4 tygodnie temu to jaka mam być!!!). Proszę o banany dostaję jabłka bo banany mają ca dużo cukru a ja jestem za gruba. Proszę o wodę mineralne i tu niespodzianka nie dostaję jej w ogóle bo mam pić z kranu. Proszę o podpaski maxi ze skrzydełkami. Dostaję jakieś dziwne coś, co na pewno nie ma skrzydełek i nie mieści mi się w majtkach. Proszę o płyn do czyszczenia kuchni, łazienki, WC itp. nie dostaję bo wszystko mogę przecież umyć płynem do naczyń.

Właśnie płyn do naczyń. Mój kochany Pan i Władca postanowił nawet rozpakować zakupy, zdarzyło mu się to pierwszy raz w życiu, tak że wszystko sam od początku do końca rozpakowuje. Ja chciałam zabrać się za czyszczenie całego mieszkania owym płynem do mycia naczyń i szukam i szukam go wszędzie. Nie ma. Pytam się mojego Pana mówi, że kupował i na pewno zabrał ze sklepu, patrzę na rachunek - płyn jest czyli kupił! Następnego dnia się znalazł.


w LODÓWCE!

Pomadka Rimmel Kate Moss nr 16

Dziś o pomadce firmy Rimmel z czarnej kolekcji Kate Moss, która charakteryzuje się własnoręcznym podpisem modelki na opakowaniu.


Pomadkę kupiłam w Rossmannie na promocji - 40%, normalnie kosztuje około 18 zł.  Nie mogłam zdecydować się na kolor, wszystkie śliczne i kuszące. W końcu padło na delikatny brzoskwiniowy róż, a może bardziej koralowy róż?

Opakowanie: matowe, czarne, eleganckie, bardzo solidne.
Konsystencja: przyjemna, kremowa, pachnąca, wykończenie jest półmatowe. Pomadka lekko wysusza usta, dlatego nakładam ją na balsam.
Trwałość: 3 godziny bez jedzenia.

Czy któraś z Was posiada inny kolor? Jakie są Wasze opinie? Ja jestem z niej bardzo zadowolona.

Jak uratować zniszczone włosy? Olej kokosowy!


Po urodzeniu synka postanowiłam zmienić coś w swoim wyglądzie. Padło na włosy. Z długich ciemno brązowych włosów powstały krótsze blond. Oczywiście ściąganie koloru, rozjaśnianie - efekt był taki, że miałam siano na głowie. Nie pomógł fakt, że po porodzie zaczyna spadać poziom estrogenu
a włosy zaczynają gwałtownie wypadać. Wyglądałam strasznie! Kupiłam sobie kilka dobrych kosmetyków do włosów, ale i drogich. Z olejem kokosowym jest inaczej, jest naturalny, dobry i tani. Kilka właściwości tego cudeńka:

  • nadaje się do smarowania pieczywa i do smażenie w wysokich temperaturach
  • wzmacnia odporność organizmu 
  • wykazuje właściwości antybakteryjne, antywirusowe, antygrzybiczne
  • jest naturalnym filtrem przeciwsłonecznym
  • nie przyczynia się do powstawania tkanki tłuszczowej, pobudza przemianę materii
    i wspomaga ubytek wagi przy nadwadze
  • idealnie nawilża skórę, można go stosować jako balsam
  • łagodzi objawy związane z łuszczycą
  • można go stosować do masażu odżywczego
  • u osób o wrażliwej skórze stosowany jako preparat do demakijażu
  • można stosować jako krem do twarzy
  • idealny jako maska na włosy
Zachęcona takim wachlarzem zastosować postanowiłam się zapatrzyć w olej kokosy i stosować jako ratunek na moje przesuszone włosy. Olej kupiłam na allegro za 12 zł.

Stosowanie: ponieważ olej utwardza się, biorę odpowiednią ilość na ręce, ogrzewam, olej pod wpływem ciepła przybiera postać płynną. Nakładam go  na suche włosy. Na natłuszczone olejem włosy nakładam ręcznik, albo czepek foliowy (albo to i to) i idę tak spać, albo chodzę przez około 2-3 godziny po mieszkaniu (ludziom się nie pokazuję). Potem spłukuje wodą, myję szamponem. Czasami nakładam jeszcze odżywkę firmy Artego (ale o niej kiedy indziej). Stosuję 2 razy w tygodniu.
Efekt: po miesiącu stosowania włosy są mniej suche a końcówki się nie rozdwajają.
Próbowałam go stosować jako balsom. Niewielką ilość wmasowywałam w ciało i w skórkę pod oczami , ale zabrakło mi systematyczności :)


Kredka do kresek firmy Manhattan i Bourjois


Kupiłam sobie niedawno w Rossmannie, korzystając z promocji - 40%, dwie kredki w odcieniach idealnych na lato.
Pierwsza kredka do kresek to Manhattan X-ACT kolor blue sky nr 72N. Kredka jest wodoodporna. Ciężki mi jest namalować widoczną wyraźną kreskę, za jednym pociągnięciem nie ma szans. Jeżeli już jakiś cudem uda mi się namalować grubą wyraźną kreskę to utrzymuję się 8 godzin. na powiece. Cena około 15 zł.
Następna kredka do oczu to Regard Paillete nr 34 firmy Bourjois. Kredka jest bardzo intensywna, dodatkowo ma w sobie drobinki brokatu. Wystarcza mi jedno pociągnięcie do namalowania intensywnej, perfekcyjnej kreski (a nie należę do osób, które potrafią to robić ;p). Można ją rozetrzeć na całą powiekę, wtedy drobinki tak ładnie "migoczą", ale dla mnie jest to zbyt ostry efekt. Na pewno utrzyma się na powiecie 8 godzin. Cena około 29 zł.
Obie kredki nie podrażniają moich oczu.





czwartek, 13 czerwca 2013

Pierwsza zupka jarzynowa Maluszka

Na początku kupowałam Maluszkowi warzywa w słoiczkach. Ponieważ był to środek zimy stwierdziłam, że zdrowsze będą dla niego słoiczki z warzywami z ekologicznych składników niż marchewka ze sklepu niewiadomego pochodzenia. Najpierw jeden mały słoiczek Maluszek jadł przez trzy dni, tak po dwie łyżeczki dziennie. Jak po "pierwszej marchewce", "młodej marchewce z ziemniakami" i "dyni z ziemniakami" nic małemu nie było przystąpiłam do gotowanie obiadków.

Składniki:

  • warzywa 90 g (jeden mały ziemniak, pół mniejszej marchewki, 1/4  korzenia pietruszki)
  • płaska łyżeczka oliwy z oliwek
  • 150 ml wody (wg uznania)
Warzywa gotujemy na małym ogniu przez ok. 25 min. Następnie całość miksujemy, dodajemy oliwę i zagotowujemy. Po schłodzeniu podajemy.

Jak maluszek skończył 6 miesięcy zaczęłam podawać mięsko to zupki.
I podobnie:
  • warzywa 90 g
  • płaska łyżeczka oliwy z oliwek
  • woda 
  • mięso z piersi kurczaka lub indyka 20 g
Mięso gotujemy osobno przez 20-25 minut. Po ugotowaniu wyjmujemy z wody, łączymy z ugotowanymi warzywami, miksujemy dodajemy oliwę i zagotowujemy. 

Jeżeli wprowadzamy gluten, to ja radziłam sobie z tym następująco. Gotowałam łyżkę kaszki w małej ilości wody. Ugotowanej kaszki na początku pół łyżeczki a po miesiącu płaską łyżeczkę mieszałam z zupką i podawałam Maluszkowi. Wiem, że są kobiety, które były w stanie ugotować osobno pół łyżeczki kaszki - nie wiem jak ich garnki to wytrzymały :)

Żeberka w miodzie


Jedyne żeberka, które mi smakują. Przepis modyfikowałam przez długi okres czasu. Mam nadzieje, że i Wam przypadnie do gustu :)

Składniki:

  • 0,8 - 1 kg żeberek
  • 3 łyżki miodu
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżka oleju
  • 1 łyżka octu winnego
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz
  • majeranek, bazylia, oregano
  • papryka w proszku
Żeberka pokroić i umyć. Wszystkie przyprawy wymieszać z miodem, koncentratem pomidorowym, olejem. Zrobić sos, którym smarujemy żeberka. Tak nasmarowane żeberka wstawiamy na całą noc do lodówki. Żeberka pieczemy przez godzinę w naczyniu żaroodpornym.